Glowiles sie kiedys nad tym?

Dziękuję za wsparcie mężowi Wojtkowi – dzielnemu, cierpliwemu i nader mądremu mężczyźnie mojego życia. Każdego dnia naucza mnie, skąd czerpać energię. Naszejcóreczce Kamili dziękuję za uczenie mnie zwykłego pojmowania świata oraz namiętności do samejsiebie. Macierzyństwo jest przystankiem w moim pospiesznym życiu architekta, który owocujemi zastanowić się nad sensem życia. Dziękuję też rodzicom. Mama zaszczepiła we mizamiłowanie służące do pisarstwa, tata do architektury. Nauczyli mnie wytrwałości po dążeniu do celu.Pragnę podziękować też Adze M. za bycie przy mi w trakcie mojej burzliwej przemiany.Za trudy w redagowaniu tekstu – ukłon dla Ani D. Lekturę zaś dedykuję samej samemu – walczyłam nią o swoje „ja”. Wierzę, że uda mi się przekazać ci, Drogi Czytelniku, fascynującą historię. Życzęi Ci, byś oddał się własnym pasjom, nawet na przekór innym. Pielęgnuj swoje prawdziwe „ja”. Pałac, który zbudujesz na tym fundamencie, sięgnie nieba. I pamiętaj, samo budowaniejest jak tort. Cel jest jak wisienka na nim. A jeśli to prawda, iż żyłeś już wcześniej? Lub nie wykorzystałbyś w obecnym życiu wiedzy z historii? To jak sen, który śnisz i dzięki jakiemu możeszzmienić bieg wydarzeń w swoim prawdziwym życiu, nie popełnić błędów, oddać sobie więcej czasu, miłować mocniej, rozmawiać więcej, by nie żałować, że wydaje się już za późno. Wiedza z przeszłości prawdopodobnie pozwoliłaby ci zyskać coś lub kogoś wyjątkowego w przyszłości. Głowiłeś się kiedyś nad tymże? Wydaje się listopad 2025 roku. Zapada zmierzch, cienie zalewają Nowatorską Hutę, ale Daniel nie zaakceptować poddaje się. Kopie obecnie od paru godzin zwyczajną sztychówką. Zapach mokrej,świeżej ziemi przechodzi jego nozdrza na wskroś. Jest start listopada, jest mu coraz tochłodniej. Ręce mu zgrabiały, a uczucie niepewności jakie możliwości chwilę przyprawia go o ściskw żołądku. Spośród głębokiego dołu widzi obecnie gwiazdy. „Nie poddam się. Skrzynia gdzieś tu ma obowiązekbyć – myśli, przypominając sobie wszystkie wskazówki. – A jeśli to wszystko to wytwór mojej pomysłowości? ” Po kolejnym kwadransie Daniel jest zrezygnowany. Kopie jeszcze chwilę, ale rozpoczyna padać deszcz. Zbiera przy pośpiechu sprzęt i pozostawia rozkopaną ziemię. Wsiada zły do zimnego, wilgotnego pojazdu. Z ciężkim westchnięciem przekręca kluczyk w stacyjce. Nie cierpi tego uczucia porażki. Przepełnia go uczucie pustki, a brak planu sprawia, że czuje się bezbronny. Tak długo czekał na tę chwilę. To miało odmienić jego życie. Aczkolwiek stanął na nogi, liczył, że los wreszcie się do niego uśmiechnie. Zostanie musiał zrobić to jeszcze raz. Znowu stać się miniaturową, zagubioną dziewczynką.